6 sie 2011

13 lat

dzieli te zdjęcia...

 





najwyższy czas uszyć sobie nowy dres...

27 komentarzy:

Beatta pisze...

Ale jak to "uszyć"? Własnoręcznie???

athina pisze...

A widoki ciagle te same...:))))

Beata pisze...

Beatta, e, nie ma tak dobrze:) uszyła mi go znajoma:) na miare, na miarę... cholera, zawsze taka gruba byłam?

zgaga pisze...

Wstrząśnięta jestem faktem, że znam osobę potrafiącą uszyć dres...

Beata pisze...

Athina, właśnie:) Niezmiennie w tym samym miejscu:) całe szczęscie:)

Beata pisze...

Zgago, ja tez jestem wstrząśnięta:) ale to nie ja:)

iw pisze...

Dres jest w porzo! :)

Anonimowy pisze...

Czas jest dla Ciebie laskawy, Beato.

AA

Beata pisze...

AA...dziękuję, dziękuję, dziękuję:) dobre światło było w ostatnim zdjęciu, cuda czyni:)

Beata pisze...

Iw, tez tak myslę, jednak przydałby sie nowy:)

Anonimowy pisze...

.. i tak to w miarę swobodnie przeszliśmy z krzyża na dres własnego szycia ... a może taki dres to swoisty krzyż? ;-)
Pozdrawiam Clou

Beata pisze...

Clou, dobre, dobre:)

Antares pisze...

Czasem trzeba wymienić to i owo w szafie :)) 13 lat - dłuuugo wytrzymał :)

mada pisze...

wiesz ile kobiet chciałoby się zmieścić w ciuchy z przed 13 lat???
szczęściara z Ciebie:))
Twój dres jest bardzo twarzowy:))

anabell pisze...

Nie wpadaj w panikę, pociesz się, że w ciągu tych 13 lat nic Ci nie przybyło, a z reguły, nie wiem czemu, przybywa. Wiesz, a skoro dres dobry i wygodny to nie musisz go wymieniać. Tak po prawdzie to pierwszy raz spotykam się z dresem szytym na zamówienie.
Miłego,;)

Beata pisze...

Anabell, moja znajoma szyła mi sukienke na ślub i przy okazji zaproponowała, że ma "resztki" (szyła do jakiegos butiku) i uszyła mi wtedy dres, a dla chłopaków kurtki, które były idealne na deszcz, niestety jedna dziadek zostawił w Peru, a druga "wsiąkła". Znajoma juz nie szyje:(

Beata pisze...

Mada, ale ja wtedy ważyłam mniej:( on jakis rozciagliwy jest:)

Beata pisze...

Antares, postanowiłam, że to będzie dres górski, tylko na góry:)

el pisze...

tęsknie do mojego starego dresu, wlasnie na góry..

Kwoka pisze...

Jaki ładny "górski" dresiak!A przez te 13 lat znacznie większe zmiany na Kasprowym ( kolejka i może jakiś kamyk tu czy tam ) niż na Tobie i dresie - tak widzę na zdjęciach... ;))

Mała Mi pisze...

Trzynastoletni dres?? No kochana, to już rzeczywiście czas ;) polecam ciucholandy! Mają tam często świetne dresy :) i nie płacimy za dużo ;) i radość ze zdobyczy jaka ;)

P.S. Beato ;) jednak oni już z moszną się rodzą... i jest to z góry założone w ich przypadku. A cellulit? Dopada najczęściej niesprawiedliwie... przez jakieś głupie geny...;p lub antykoncepcję...

Beata pisze...

Mała Mi, to jak przez geny ten cellulit to tez sie z nim rodzimy:)

Beata pisze...

Kwoko, baardzo dziękuję:)

Beata pisze...

El, góry niemozliwe? czy dres?

Mijka pisze...

gdyby nie ten dres.....:)))))))

Nivejka pisze...

Jesteś pewna? To gratuluję obywatelko Beato!
Ja bym się nie zmieściła w dresy sprzed 13 lat:D

Beata pisze...

Własciwie Nivejko, to dziekuje za pomysł, zrobie sobie zdjęcie, w tym samym miejscu, za...powiedzmy 5 lat:) może później tez, wszak mój ojciec wszedł na Machu Pichu 78 lat to i ja mogę wjechać na Kasprowy:)

A w dres się zmieściłam, bo mam cały czas wagę porodową po Wu:)