15 lip 2011

30 km na rowerze...Szeherezado, I can do it!

ostatni  raz jechałam rowerem dwa lata temu, nie licząc okazjonalnie używanych rowerów stacjonarnych, jednak będąc tak blisko morza Pólnocnego w Broek in Waterland, nie mogłam postąpić inaczej, musiałam pojechać do Marken (Miejscowość znajdująca sie na wyspie pozostawała w izolacji aż do 1957 roku, dzięki temu do dziś zachowała się w Marken odrębna kultura oraz osobny dialekt języka holenderskiego. Dziś inność mieszkańców i różnice w kulturze są wykorzystywane jako atrakcja turystyczna) , zamiast autobusu wybrałam rower... samotnie...
i co?
byłam  I was
widziałam I see
i wróciłam   ET go home


maj inglisz is wery bed, ale kenjudumifoto kazdy rozumiał:) dzieki czemu czasami mam zdjęcie ze sobą:)

rower, jak niemal każdy rower w Holandii, jest bardzo, bardzo prosty, żaden wypasiony,  nie ma przerzutek, hamulców  przy kierownicy, jest lampa ale bez dynama, mój był zielono złoty i wyjątkowo, jak na holenderskie rowery nie miał koszyka, co boleśnie odczułam na plecach:)







tu jeszcze mam na ręce ważny dla mnie zegarek, który zgubił sie miedzy 20 a 30 km  trasy :(





http://maps.google.pl/maps?hl=pl&pq=mo+holandia&xhr=t&q=marken+holandia&cp=6&bav=on.2,or.r_gc.r_pw.&biw=1024&bih=653&um=1&ie=UTF-8&hq=&hnear=0x47c61ad0f5d519a


Amsterdam tez był:) opary marihuany i tysiące rowerów.





fajnie mieszkać nad kanałem:) zakochałam się w tym miejscu


słonecznik, którego (zwiędniętego) wiozłam samolotem, przetrwał o ożył
Oso i Ivo, dzięki za to, ze mogłam być u Was:)


W stolicy Baronowa z Griszą i kochana Spt, która podarowała dzieciom z zastępczości laptopa:)
Na lotnisku zapytano się mnie - to pani laptop? odruchowo powiedziałam - nie, a potem zaraz - no, właściwie to tak, od czterech godzin i uśmiechnęłam się. Pan też, po czym dokładnie sprawdzono mi bagaż
i obmacano też, jednak bez przyjemności...:(

20 komentarzy:

el pisze...

Dzielna, dzielna Beata! :-))

athina pisze...

Normalnie najlepsze zwiedzanie na rowerze, zwlaszcza w pojedynke.:)))) A jak tam dupsko, boli?

Mijka pisze...

ooo jak super:))))

holendry są doskonałe,znaczy, rowery:)

evita_duarte pisze...

Chyba też bym się w takim miejscu zakochała.

iw pisze...

Ale cudna wyprawa! :)
Gratuluję takiej wyprawy rowerem, tyle km to nie lada wyczyn, z moim angielskim pewnie bym też czasem miała jakieś foto :)
I miło przeczytać, że ktoś komuś daje taki podarunek jak laptop :)!

anabell pisze...

Dobra jesteś.Beata, a kto miał mieć przyjemność z tego obmacywania? Oni czy Ty? Faktycznie miłe to miejsce nad kanałem, a komarów to tam nie ma? I miło,że już wróciłaś.
Miłego, ;)

Anonimowy pisze...

http://www.youtube.com/watch?v=nFOC1NN2o7I

Kopacz pisze...

Czyli innym słowem: veni vidi vici :)

mada pisze...

na takiej "holenderskiej damce" to można śmigać, ze ho, ho... ona chyba sama jechała, co:)?
Wygląda na bardzo wygodny rower:)))

blogniedzielny pisze...

bardzo lubie holandie i te ich domki i rowery,a bylas w amsterdamie na czerwonej ulicy???? gdzie panowie na wystawach maja tylko listki figowe ;) deptaj w te pedaly :) :) :)

Beata pisze...

El, nooo, czuję sie dzielna:)

Athina, byłam zawiedziona, bo nie bardzo boli:)

Mijka, rowery cudowne i co tu dużo gadać, płasko, spokojnie sie jedzie:)

Evita - ja to sie zakochuję w różnych miejscach, ale to było naprawde wyjątkowe

Beata pisze...

Iw - ja nadal jestem w szoku:)przyda się dzieciakom

Anabell - komary bywają:) muchy też, w końcu to wieś:)

Kopacz, tak własnie:)

Mada, jechała sama, a jakże:) tylko ja byłam coraz bardziej czerwona, czerwona i czerwona...

Beata pisze...

Blogniedzielny, byłam na czerwonej ulicy i w muzeum seksu tez:)

Baronowa Lorenza pisze...

Zapomnialam zapytać, czy kanały śnierdzą (bo w Wenecji owszem, tak), a roweru z hamulcami w pedalach to się w Polsce nie da kupić - wiem, bo taki chciałam.

Beata pisze...

nie śmierdzą

Anonimowy pisze...

"tylko ja byłam coraz bardziej czerwona, czerwona i czerwona... "
Nawet u Beaty wciąż ta cholerna polityka i polityka ;-)
Pozdro
clou
ps. takie damki same niosą nawet komuchów. ;-)

tuv pisze...

Baronowa - da się.Sama taki oglądałam !

Beata - łał....:)))))) ale miałaś frajdę! ale Holendrzy zasadniczo maja płasko wiec i rowerki proste im wystarczają;)

Beata pisze...

Tuv, własnie tam wystarczają, pod moją górkę musiałabym rower prowadzić:(

Beata pisze...

Clou, jak Ty mnie znasz:)

srebrzysta pisze...

No to zazdraszczam :-)) wrażeń i tych krajoznawczych, i tych rowerowych.