14 cze 2011

skarpety w sandałach

zupełnie mi nie przeszkadzają, być może dlatego, że codziennie nakładam swoim dzieciom skarpetki a na skarpetki sandałki:)

19 komentarzy:

Szeherezada Stiepanowna pisze...

U dzieci jest to wybaczalne.
:-)

el pisze...

poza tym zakładasz im ładne kolorowe skarpetki, a nie szarobure i powyciągane! ;-P

anabell pisze...

Należę do tych "szczęściar", które nie tolerują jakiegokolwiek obuwia na bose stopy. Po 30 min. takiego spaceru mam zmasakrowane stopy, czyli krwawiące. Pomijam już drobny fakt,że to co o ubieraniu się mówią takie 2 panie, zarabiające w ten sposób pieniądze, nie zawsze jest prawdą.
I noszę skarpetki do sandałów.Co do męskich sandałów i skarpet- jeśli facet nosi porozciągane skarpety to jest pewne,że jego bose stopy też nie będą budzić entuzjazmu- wszak większość facetów nie korzysta z usług pedikiurzystki. Zdaniem dermatologów dreptanie po ulicach miast z bosymi stopami jest niehigieniczne, a po łące niebezpieczne, z powodu...kleszczy.
Miłego, ;)

Mała Mi pisze...

Zgadzam się z Szeherezadą :) i tylko i wyłącznie u dzieci :P

Pozdrawiam :)

Anonimowy pisze...

Wy serio z tymi 'wybaczalne/niewybaczalne' ?
Moge sobie nawet na leb skarpete naciagnac i co komu do tego, bez urazy.

Zarcik :
Byl napad na bank. Szukaja swiadkow. Zglasza sie facio :
Panie wladzo, to byl slon.
A, idz pan.
Naprawde slon !
Policjant nie chce sie klocic z wariatem, wyciaga notes z wstchnieniem :
No, to piszemy. Jaki ten slon ? Afrykanski, indyjski ?
Skad mam wiedziec ! Ponczoche mial na lbie !

To ja, Zzo. Tu w Szkocji ludzie chodza jak chca ( golo nielza ). A w ojczyznie to zawsze jakas policja ubraniowa musi hulac :)

Nivejka pisze...

Krzysiowi to ja tez zakładam, chociaż on chce tak jak tata. Na bosaka:)

aga_xy pisze...

A mi tam wisi....

aga_xy pisze...

Ja nie noszę :)

silka pisze...

Ja tam bardziej zwrócę uwagę na to, czy są czyste :)

Mijka pisze...

nie lubię, toleruję u dzieci.

poza tym,są stópki,nawet koronkowe,ładne.
co prawda,dla kobiet....

no skarpetki w sandałkach,szczególnie wysoko podciągnięte,wyglądają fuj.

ale jak ktoś chce...nie muszę patrzeć,w ostateczności.

Beata pisze...

:)

Zbyszek pisze...

Dla facetów też są stópki:-) I często konieczne np. przy nowych sandałach:P
A co do koloru - na czarnych nie widać ani koloru ani brudu! Co najwyżej widać popękania, ale wtedy znaczy, że trzeba zmienić, bo mogą się rozsypać choćby pod ciosem kociej łapy albo przy porannym zakładaniu:-|
Z resztą - nie wiedzieć czemu - nic tak skutecznie nie wyprowadza z równowagi kobiety, jak wczorajsze skarpetki pod poduszką lub wersalką. I niby dlaczego???

Beata pisze...

Zbyszek, nie mam pojęcia:) u mnie pod łózkiem leżą psy, zadna skarpetka sie tam nie utrzyma:)

blogniedzielny pisze...

u ciedzi tak to nie razi jak u doroslych

małgośka pisze...

Skarpetki można wyprać, sandałków raczej się nie da. Ekonomicznie jestem za krótkimi pod kolor buta.
A facet w skarpetach do połowy łydki wygląda tak samo seksi jak tłusta baba w za małych biodrówkach :)

Beata pisze...

O! Małgośka, w samo sedno! :)

srebrzysta pisze...

Mnie irytują "skarpety"; podobnie jak "firany" :-)).
Osobiście latam - gdzie mogę - z gołą stopą, bo uwielbiam.

Mała Mi pisze...

Anonimowy się oburzył widzę... ;) po to jesteśmy tutaj, żeby się wypowiadac :)


P.S. Beato ;) myślę, że to da się załatwić :D a co będzie w tygodniu od dwudziestego? :)

Anonimowy pisze...

Ludziska kochają sterotypy, stereotypy zwalniają z myślenia i dlatego właśnie łatwo się przyjmują. Wystarczy, że jakiś celebrycki głupek krzyknie, że skarpety pod sandałami są fe i tłum bezmyślnie "słusznie" się oburza i wykrzywia mordki z obrzydzenia na widok tychże, no bo ktoś orzekl, że FE... ;-)
U mnie fe jest każdorazowo moje własne - np przedziałki pupne wraz ze stringanmi wystające u pochylających się pań spod biodrówek lub koniecznie gołe tłuste brzuszki spod kusych bluzeczek ...
Beato - DZIELNAŚ, rzuciłaś wyzwanie badziewnemu myśleniu. Clou