Coraz więcej nastolatek w Polsce
rodzi dzieci.20 tysięcy rocznie...to dużo, czy mało?
W polskim prawodawstwie one są traktowane nie jako podmiot, tylko jako przedmiot. Taka dziewczyna nie jest samodzielną osobą, która może się o formy pomocy społecznej starać. Jej dzieckiem zajmie się rodzina, albo instytucja.
Winę za zbyt wczesne podejmowanie prób współżycia seksualnego kładzie się także na brak odpowiedniej edukacji w tym zakresie w szkole.
Hm...
może i tak...
Ja wiem, że na swoich zajęciach rzetelnie mówię co i jak, w skali kraju być może jest różne, ale i na moich zajęciach mam takie nastolatki (16, 17, 18), które wydymają wargi ze znudzenia, gdy omawiam antykoncepcję, bo:
1) mój chłopak "uważa" (to znaczy wyciąga przed)
2) mój chłopak nie lubi gumy
3) nie będę się truła tabletkami
4) a ja chcę mieć dzieckoI co dziwne, te moje ciężarne dziewczyny, najczęściej po porodzie znajdują sobie nowego faceta i z nim zamieszkują, (bo ten pierwszy ma w nosie i matkę i dziecko), potem są oburzone, kiedy sceptycznie podchodzę do nowego związku...po kilku miesiącach spotykam je w domu samotnej matki...
miała pani rację brzmi gorzko...
W czwartek mam dwie godziny z chłopcami klasa V...ledwo daję radę, na okrągło tylko
kiedy będziemy mówić jak się robi dzieci ?czasami chcę powiedzieć
szybko, synku, zbyt szybko...